Projekt na życie

O wnętrzach, w których można starzeć się z godnością.

Projektowanie wnętrz dla osób starszych najczęściej omawia się w kategoriach bezpieczeństwa i dostępności. Brak progów, odpowiednio zachowana komunikacja czy wygodny dostęp do szafek mają istotne znaczenie, ale nie wyczerpują tematu. Dom jest przede wszystkim miejscem do bycia u siebie, rozwijania zainteresowań i podtrzymywania relacji. Silver design widzę więc szerzej: jako projektowanie, które wspiera człowieka fizycznie, emocjonalnie i społecznie.

Granatowy fotel z drewnianymi podłokietnikami w salonie z książkami i sztuką

Czy dla mnie jeszcze warto?

„To już ostatni remont w moim życiu” — zdarza mi się słyszeć w rozmowach o zmianach w domu osoby starszej. Czasem za tym zdaniem stoi zmęczenie pracami albo chęć urządzenia się wygodnie na wiele lat. Zastanawia mnie jednak moment, w którym „ostatni remont” zaczyna znaczyć: „dla mnie już nie warto”. Czy wypada kupić piękny fotel, skoro stary jeszcze służy? Zmienić kolor kuchni? Wydać pieniądze na coś po prostu dlatego, że sprawi przyjemność?

Ageizm przejawia się także we wnętrzach. Widzę go w założeniu, że „w tym wieku” najważniejsze są już tylko wygoda i użyteczność, a na estetykę szkoda pieniędzy. Takie przekonanie może sprawić, że osoba starsza sama zaczyna pomniejszać własne potrzeby. Piękno i indywidualny charakter mieszkania nie powinny być zarezerwowane dla młodszych. Osoba starsza ma takie samo prawo otaczać się pięknymi, wyjątkowymi rzeczami i mieszkać po swojemu. Ładniej nie musi oznaczać drożej, a funkcjonalność nie wymaga rezygnacji z charakteru wnętrza.

Swoboda wyboru obejmuje zarówno zmianę, jak i pozostanie przy tym, co się ma. Ważne, żeby decyzja wynikała z własnych potrzeb, a nie z poczucia, że na myślenie o sobie jest już za późno.

Domownik, nie pacjent

Troska o bezpieczeństwo może niepostrzeżenie zmienić się w decydowanie za drugą osobę. Rodzina organizuje remont, wybiera wyposażenie, usuwa rzeczy uznane za zbędne. Mieszkaniec zyskuje wygodniejsze otoczenie, ale może tracić wpływ na jego wygląd i sposób użytkowania. Dobre intencje nie zastępują jego udziału w podejmowaniu decyzji.

Potrzeba wsparcia w jednej czynności nie przekreśla samodzielności w innych. Innych rozwiązań potrzebuje osoba korzystająca z wózka inwalidzkiego, innych ktoś poruszający się z laską. Żadna z tych okoliczności nie określa jej gustu, pasji ani planów. Dla mnie na pierwszym planie pozostaje człowiek. Udogodnienia wpisujemy w jego przestrzeń tak, aby ułatwiały codzienność, nie dominując charakteru domu. To nadal historia mieszkańca, a nie zapis jego schorzeń.

Starsza kobieta nalewa kawę do jednego z dwóch kubków we własnej kuchni

Sprawczość obejmuje też możliwość zadbania o innych. Przygotowanie kawy dla gości, podanie ulubionego ciasta czy zaproponowanie wspólnej gry pozwalają pozostać gospodarzem spotkania. Dostępne naczynia, książki i albumy ze zdjęciami mają więc znaczenie wykraczające poza ergonomię. Tworzą warunki do rzeczywistego udziału we wspólnym życiu. Rodzina może wspierać tę wzajemność, zostawiając miejsce na inicjatywę bliskiej osoby. W tej swobodzie mieści się także prawo do odpoczynku i pomocy — znaczenia dla innych nie trzeba udowadniać użytecznością.

Album ze zdjęciami na starej drewnianej komodzie, obok lampy i dyskretnego panelu sterowania

Projekt, który dojrzewa

Ważne przedmioty i dotychczasowe zwyczaje mogą naturalnie łączyć się ze współczesnymi rozwiązaniami. Dużym wsparciem może być inteligentny dom: łatwiejsze sterowanie światłem, muzyką czy domofonem odciąża fizycznie, pozostawiając mieszkańcowi kontrolę nad otoczeniem. Uzupełnieniem mogą być rozwiązania teleopieki i zdalnego monitorowania parametrów zdrowia. Technologia wymaga jednak uzgodnienia zasad: kto ma dostęp do informacji, w jakim zakresie i za czyją zgodą. Wsparcie powinno szanować prywatność.

Dom nie musi zostać raz na zawsze przygotowany na każdy możliwy scenariusz. Powinien pozwalać na kolejne dostosowania — projekt dojrzewa razem z człowiekiem.

Taka zmiana zaczyna się od naszego podejścia do starszego wieku: od uznania, że nadal można czegoś chcieć, podejmować decyzje i planować. Wnętrze może dawać na to miejsce. Dom pozostaje domem — zyskuje funkcje, dzięki którym jego mieszkaniec nadal może być u siebie.